5. W pałacu Królowej Śniegu
5. W pałacu Królowej Śniegu
Kaj siedział
w samym środku pałacu i był siny z zimna, prawie
czarny, ale nie wiedział o tym i nie czuł wcale chłodu, gdyż królowa śniegu
zamroziła pocałunkami nawet dreszcze w jego ciele, a serce jego stało się
kawałkiem lodu. Zabawiał się układaniem przedziwnych figur i słów z odłamków
lodu tak, jak dzieci budują zamki z klocków. Nie umiał ułożyć tylko jednego
słowa – „kocham”. Królowa Śniegu obiecała mu zwrócić wolność za ułożenie tego
szczególnego słowa, a potem udała się na Południe, żeby pobielić śniegiem
wierzchołki gorących wulkanów. Siedział więc sam i bez powodzenia składał
odłamki lodu. Tak znalazła Kaja Gerda, kiedy zwyciężyła płatki śniegu i weszła
wreszcie do pałacu. Nie poznał jej wcale, był też przerażająco zimny w dotyku.
Gerda z żałości rozpłakała się i to właśnie jej gorące łzy roztopiły lodową
bryłę wokół jego serca i spłukały z niego jeden okruch złego, zaczarowanego zwierciadła.
Kiedy Kaj zaczął sobie przypominać Gerdę, ich dom i ogródek na dachu, zapłakał
równie gorącymi łzami i one wypłukały z jego oka drugi okruch zwierciadła.
Dopiero
wówczas poznał Gerdę tak naprawdę, ucieszył się na jej widok i wyciskali się, a
słowo „kocham” samo ułożyło się u ich stóp. Kaj był naprawdę wolny.
PYTANIE:
Jakie słowo uwolniło Kaja?
Komentarze
Prześlij komentarz